Jak rozpoznać swoje powołanie?

Matura, studia ! Co dalej ?

Jak rozpoznać swoje powołanie? Czyli jakie są kryteria rozeznawania powołania?

 Witaj młody przyjacielu – cieszę się, że tu jesteś i to czytasz – to może być znak, że właśnie Ciebie Bóg pragnie jako Misjonarza Saletyna. Patrz na swoje serce i życie – to książka, która najlepiej odsłania historię powołania.

Bóg mówi – ale nie w taki sposób, który mógłby być przełożony na jakikolwiek język ludzki. Bóg mówi przez pragnienia, natchnienia wewnętrzne, historię życia, wydarzenia, swoje dary, ludzi, a zwłaszcza przełożonych, spowiednika i kierownika duchowego. Bóg mówi nie tylko na modlitwie. Aby zrozumieć Boga, potrzeba znać „język”, w jakim On mówi. W przeciwnym wypadku jego znaki będę dla nas tak zrozumiałe, jak zrozumiały jest dla nas język chiński.

 

  1. Historia życia

On powołuje człowieka w konkretnych okolicznościach życiowych, w konkretnym kraju, kulturze, miejscowości, w pobliżu takiego, a nie innego seminarium diecezjalnego bądź zakonu, obok takiej, a nie innej ewentualnej kandydatki na żonę – On to wszystko przewidział. Ponadto posłał do owego człowieka takie, a nie inne osoby, podsunął mu takie, a nie inne książki, ulotki itp. Sztuką jest teraz spojrzeć na to wszystko i zapytać się „co, Boże, chciałeś mi przez to powiedzieć?”.

 

  1. Wewnętrzne przekonanie

Gdy zapyta się powołanego, dlaczego wybiera swoje powołanie, najczęściej odpowiada on: „Bo widzę siebie w tej roli”, „Raczej nie wyobrażam sobie siebie w innym powołaniu”, „Już od dawna, od dziecka o tym myślałem”. Im człowiek jest bardziej urobiony duchowo, tym bardziej jest podatny na natchnienia Ducha Świętego, który podpowiada co, gdzie i jak.

 

  1. Pragnienie

Bóg nie tylko mówi przez nasze własne pragnienia, ale również pewne pragnienia w nas wszczepia: „Bóg jest w nas sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z jego wolą” (Flp 2,13). Potrzeba jednak dużo modlitwy i oczyszczeń, aby odróżnić swoje fanaberie, namiętności, pożądliwości (1 J 2,16) czy chwilowe zachcianki od Bożych pragnień.  Pomocny okaże się tu kierownik duchowy oraz obserwacja samego siebie – czy moje pragnienie nie ustaje pomimo prób, jakimi jestem poddawany? Bóg dopuszcza bowiem trudności, aby oczyścić i ugruntować powołanie.

 

  1. Talenty, zdolności i łaski, jakimi zostaliśmy obdarowani

„Kogo Bóg powołuje, tego na drogę pakuje”. Jeśli więc ktoś został obdarowany powołaniem do bycia księdzem, zostanie on obdarowany zdolnościami umysłowymi do uzyskania stopnia magistra teologii; Bóg pomoże mu w spowiadaniu, kierowaniu, pomaganiu, głoszeniu Słowa Bożego; da mu dar mądrości dla odróżniania dobra i zła, gdy „owieczki” go o to poproszą; dar czystości dla wytrwania w celibacie i wiele innych darów zależnych od tego, do jakiej „specjalizacji” w kapłaństwie go powoła, czy to np. do pracy z młodzieżą, do misji (potrzebna jest np. umiejętność uczenia się języków obcych). Jeśli więc ktoś zauważy u siebie zalążki takich darów, może wnioskować, że Bóg przygotowuje go do takiej misji w Kościele, w jakiej będzie się on dobrze sprawdzał. Bóg obdaruje każdego powołanego nie tylko wrodzonymi zdolnościami, ale również udzieli nadprzyrodzonych darów – jeśli oczywiście człowiek otworzy się na nie i podejmie współpracę z Bogiem. Analogicznie rzecz się ma z powołaniem do życia w rodzinie, zakonie czy samotności. Zaznaczyć należy, że na początku nawrócenia te dary mogą być jeszcze niezauważalne, dostrzec je będzie można dopiero po dłuższym okresie konsekwentnego nawracania się (formacji).

 

  1. Wydarzenia

Bóg mówi poprzez wydarzenia np. napotkane osoby, przeżywane trudności i kryzysy, okoliczności życiowe, w jakich stawia człowieka, cierpienia, jakie dopuszcza, aby wyrobić cnotę w człowieku i przygotować go do roli, jaką ma pełnić w Kościele, mówi poprzez radości, przyjaciół, kontuzje u sportowców, zdrowie lub jego brak, błędne decyzje przełożonych, sprzeciw rodziny, wypadki i inne wydarzenia – nic nie wymyka się spod opatrzności Boskiej.

 

  1. Kwestia „znaków z góry” i prośby o nie

To kryterium wiąże się ściśle z poprzednim kryterium. Często należy być ostrożnym ze stawianiem Boga pod murem, np. „jeśli spotkam niepełnosprawnego na pielgrzymce, to pójdę na studia pielęgniarskie”, bo może to być kuszenie Pana Boga. Mówi o tym psalm 95:

„Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego: „Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba, jak na pustyni w dniu Massa, Gdzie Mnie kusili wasi ojcowie, doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła”.”

Jednak Gedeon prosił Boga o znak (Sdz 6,36-40) i Bóg mu odpowiedział. Z pewnością jeśli prosimy Boga o jakiś znak, musimy pozostawić Jemu wolność i poprosić Go, aby ten znak był dostosowany do naszej ograniczoności, ślepoty, głuchoty, tępoty i zatwardziałości serca, tak, aby być zdolnym do odczytania go.

 

  1. Opinia spowiednika, kierownika i osób odpowiedzialnych za wstąpienie do seminarium, bądź zakonu.

Bóg mówi przez przełożonych, Jezus przecież powiedział do dwunastu apostołów: „kto Was słucha, mnie słucha, a kto wami gardzi, mną gardzi” (Łk 10,16). Dlatego ich zdanie i rozeznanie ma niebagatelne znaczenie.

 

  1. Zdolność do miłości

Jasnym przesłaniem perykopy o powołaniu św. Piotra (J 21,15-19) jest to, że Bóg wybierając człowieka do jakiegokolwiek powołania, pyta się go o zdolność do miłowania – „Czy miłujesz mnie więcej aniżeli Ci?” – „Paś owce moje”.

Bóg ciągle powołuje do życia zakonnego i kapłańskiego – jeżeli odnajdujesz się w tych kryteriach, chcesz nas bliżej poznać, masz pytania, lub chcesz do nas dołączyć – dzwoń 781 128 998 lub pisz: saletyni@gmail.com ks. Karol